LIMUZYNY.LEZAJSK.PL

Forum dyskusyjne
It is currently September 5, 2010, 9:39 am

All times are UTC





Post new topic Reply to topic  [ 8 posts ] 
Author Message
PostPosted: 1998-10-03 00:00:00
Online
Registered User

Joined: 1998-10-03 00:00:00
Krzysztof Golat napisal(a) w wiadomosci:
...
:>masz absolutna racje co do poldka,zauwaz jednak, ze na dzis dzien mozna
:>miec taki woz (BMW 728)
:>za cene nowego malucha (13tys zl)
:>i byc "krolem" trasie. Jezeli w Bialymstoku (gdzie mieszkam) danego dnia
:>
:>jexdzi (bo w garazach stoi pewnie wiecej) KILKA, ew. KILKANASCIE
:>samochodow, ktore moga mnie "wziac" to gora.
:>
:>To fantastyczne uczucie, kiedy wiesz, ze wyprzedzisz KAZDEGO na
:>trasie...
:>no i ten luksus... to BMW !
:
:
:Ha, ha, ha - "krol trasy" - 9,5 do setki i 200 km/h. :))))))))))))))))))
Tak na oko, z kilku sasiednich blokow uzbieralbym co najmniej dyche
szybszych :-).
Akurat argument "osiagi" w wypadku '84 Bmw 728 odpada, ale to jednak klasowa
bryka...
Jasio.
:Trzeba zaznaczyc, ze takie osiagi to moze mial ten samochod w 1984r., ale
:dzis... jeszcze ten gaz... brrrr. Jesz skrzynia czterobiegowa. Czysta
:rewelacja! Wyglada na to, ze Bialystok marnie wyglada pod wzgledem
:motoryzacyjnym.
:
:Ps. Chlopie, spojrz na siebie. Jestes fascynata, ktory za nic na swiecie
nie
:da nic powiedziec na swoj samochod.
:-------------------------------------------------------------------------- -
-
:                                   KRZYSZTOF GOLAT
:Poczta: go...@friko2.onet.pl     WWW: http://friko2.onet.pl/gd/golat
:Tel.: 0-501-938-568
:-------------------------------------------------------------------------- -
-
:
:
:
:
--
Wyslano przez Serwis RUBIKON - http://www.rubikon.net.pl






Top
 Profile
 
PostPosted: 1998-10-04 00:00:00
Online
Registered User

Joined: 1998-10-04 00:00:00
Igorek napisal(a) w wiadomosci: ...
Pamietaj ze sa tacy co czasem nie
ustepuja - ja akurat do nich naleze, uwazam ze jak nie masz przyspieszenia
zeby nie wymuszac pierwszenstwa, to nie wyprzedzaj tylko jedz grzecznie za
kims.
Igor
Czlowieku jak trafisz na jakiegos swira, narwanca , lub poprostu goscia
niezorientowanego w swoich mozliwosciach to co zrobisz, pojdziesz na
czolowke ?!!!!, chyba nie bedziesz taki konsekwentny - wydaje mi sie ze w
ostatniej chwili (to znaczy za pozno) bedziesz uciekal w bok stwarzajac
zagrozenie dla innych uczestnikow ruchu - niechcialbym cie spotkac na
drodze - jestes poprostu grozny dla otoczenia. Pochwaliles sie ze jestes z
Gdyni to moze podaj jeszcze numer rejestracyjny zeby bylo wiadomo kogo
omijac z daleka na drodze.
P.S. Sa samochody duzo lepsze od twojego, ciebie tez mozna przytrzymac na
drodze. Sam nie lubie powolnych wyprzedzaczy ale przy braku autostrad i
takich drogach jakie mamy nawet kaszlak musi wyprzedzac. Gwoli watpliwosci
moj samochod ma 9s do 100 i bez problemu przekracza 200 km/h.
Torro, to...@polbox.com






Top
 Profile
 
PostPosted: 1998-10-04 00:00:00
Online
Registered User

Joined: 1998-10-04 00:00:00
- Ukryj cytowany tekst -- Pokaz cytowany tekst -Igorek wrote:
> > Popieram Romana. Ja robie ponad 100kkm rocznie. Polonez, 12 letni nie wiem
> > ile mial juz na liczniku, na pewno powyzej 100kkm, a zrobilem nim bez
> > remontu ponad 120kkm i ... nie bylo juz po co remontowac, bo buda sie
> > rozpadala (poprzedni wlasciciel chyba nie wiedzial, co to konserwacja
> Chlopie. Robisz 100tysiecy kilometrow rocznie. To jest 274 km dziennie, a
> to sa cztery godziny jazdy w najlepszym wypadku. A to jest jedna szosta
> twojego zycia. chyba cos ci sie pier...nelo z tymi 100 tysiacami. I jezeli
> przejezdziles nim 120 tysiecy i sie buda rozpadla to bylo w takim razie w
> rok i troche po jego zakupie. Czyli ze jak go kupowales, to blacha byla
> O.K., ale rok pozniej juz nie bylo jej po co remontowac. Czy to ma byc
> argument przemawiajacy za Polonezem?
> Nie bronie wcale BMW, chociaz sam mam 318. Tez sie psuje czasem. Czesci
> troche kosztuja. Jak ide po cos do sklepu to np. filtr powietrza mnie
> kosztowal 68, a moj koles co ma opelka dal tylko 30. Jest roznica nie. Nie
> chodzi mi tu o kwote, ale o roznice procentowa. Fakt bezsprzeczny, ze moj
> filtr jest akurat prostokatny, a taki trudniej wykonac. A tego akurat
> jestem swiadom, bo wiem jak takie filtry sie robi.
> > przestrzeni zamknietych. Teraz jezdze PF 1500 z ukladem napedowym Poloneza
> > 1600 i co niektorym na trasie szczeka opada przy 140km/h, jak widza
> > wyprzedzajacego ich Fiata.
> Mialem FSO1500ME. Silnik i skrzynia od Poloneza. Jezdzil 150-160km/h na
> maksa. Rzeczywiscie miny niektorych kierowcow sie wydluzaly jak ich
> wyprzedzalem. Ale trzasl sie juz przy tym okrutnie i bylo widac, ze go
> taka jazda powoli zabija. Teraz jezdze BMW i: jezdzi 200 km/h i sie nie
> trzesie - jest gladko jak w fotelu przed kominkiem; jezdzi te 200km/h
> niezaleznie od tego, czy jade sam czy jedzie 5 osob i caly bagaznik
> plecakow; pali mniej; jest w nim ciszej; czuje sie w nim bezpieczniej; nie
> musze sie silowac z kierownica chociaz nie mam wspomagania, a opony 195.
> Koles ma Poloneza co ma jakies 2 czy 3 lata. Ze dwa razy mialem okazje
> pojechac z nim w trase. Okrutnie mnie to meczylo - ciasno w srodku,
> niewygodnie, halas taki ze sie przez komorke nie mozna dogadac (w BMW
> spokojnie rozmawiam przy dowolnej predkosci), do tego huczy tylny most, a
> samochod sprawia wrazenie ze sie chce rozpasc.
> > Mam na mysli samochod, w ktorym nie wypadaja tulejki gumowe z zawieszenia
> > itp.
> > Ludzie, podchdxcie rozsadnie do samochodow, przeciez liczy sie nie
> > maksymalna szybkosc i przyspieszenie, ale takze komfort jazdy, wygoda,
> > ekonomika. Nie kazdego stac na utrzymanie BMW 7 ze wzgledu na np. koszty
> > ubezpieczenia itp. Dla jednych Poltek jest alternatywa miedzy 30-letnim
> > Audi, innym po prostu odpowiada.
> No wlasnie. Komfort.
> BMW z 1984 to nie jest mlodzieniaszek, ale pamietajcie ze seria 7 to
> limuzyny wysoce komfortowe. Pojecie komfortu nie zmienilo sie w ciagu
> kilkunastu lat - nadal uwazamy, ze komfortowo w samochodzie jest wtedy,
> kiedy jest cicho, wygodnie, bezpiecznie itp.
> Polonezowi do komfortu daleko, aczkolwiek ma rozne ciekawe rozwiazania,
> ktorych nawet ja nie mam (regulowana kolumna kierownicy na przyklad).
> Tylko co z tego, jezeli te rozwiazania w Polonezie sa szajsowate i ohydne,
> a do tego najczesciej od razu sie psuja, wyrabiaja itp.
> > A moim zdaniem BMW jest wyzylowane i z przebiegiem powyzej 150kkm nikt mnie
> > na nie nie namowi, moze byc nawet 2 miesieczne.
> > Howgh
> Co to znaczy wyzylowane? Moje ma 220kkm i: przyspiesza do 100 km/h w 12
> sekund i to jest rezultat zmierzony osobiscie ze startu zatrzymanego z
> trojka ludzi na pokladzie. Katalogi podaja 11,6, wiec 0,4 s miesci sie w
> granicach bledu czy nieumiejetnosci kierowcy. Katalog podaje, ze pali 9,6
> w miescie. Rzeczywiscie pali tyle, ale to juz przy mocnej jezdzie. Przy
> jezdzie spokojniejszej schodzi ponizej 9. Oleju nie bierze w ogole, a do
> tego ma wskaznik, ktory odlicza czas do jego wymiany
> > >Na autostradzie i wedlug wskazan licznika Poldka - odejmij te pare
> > procent...
> A tu sie zgadzam, ze liczniki samochodow pokazuja wiecej niz jest
> naprawde. Skrupulatnie to kiedys mierzylem i w paru samochodach tak bylo.
> Takie male oszustwo zebys sie czul dowartosciowany, ze jedziesz Poldkiem
> 160km/h czy BMW 200km/h
> > > RZ> Ludzie polonez do 150 sie nie rozpedza moca silnika tylko sie
> > > RZ> buja ( szczegolnie z silnikiem 1.5 l ).
> Polonez 1500 to nie wiem, ale FSO1500 sie rozpedza, ale jest lzejszy
> > > RZ> ( a gdzie zreszta mozna jezdzic samochodem z tylnym zawieszeniem na
> > > RZ> resorze ( jak przyczepa )).
> > >I jak Corvette. I jak mnostwo samochodow terenowych...
> Samochody terenowe maja naped 4WD i nie tancza na sniegu tak jak Polonez.
> A Corvette tez raczej sluzy do jazdy latem niz po sniegu ;-)
> > > RZ> A cha dodatkowo wazniejsze jest przyspieszenie a nie
> > > RZ> predkosc maksymalna.
> > >Gdzie jest najwazniejsze przyspieszenie? Na swiatlach? Bo na autostradzie
> > >troche mniej.
> Na autostradzie rzeczywiscie, ale ja mam do autostrady kilkaset kilometrow
> (chyba pod Szczecinem najblizsza - jestem z Gdyni). Mamy tu dwujezdniowke
> ale autostrada nie jest, a poza tym tylko 40 km. Przy 160km/h nietrudno
> zauwazyc, ze to kwadrans. a przyspieszenie potrzebne jest nie na swiatlach
> do podbudowy wlasnego ego tylko na wszelkich innych drogach i ulicach,
> gdzie wyprzedzajac wjezdzasz na przeciwny pas ruchu. A gra idzie o
> niebagatelna stawke - bo o twoje zycie, wiec lepiej miec tu handicap w
> postaci przyspieszenia. I nie musisz wpychac sie na trzeciego liczac, ze
> ci ktos z naprzeciwka ustapi miejsca. Pamietaj ze sa tacy co czasem nie
> ustepuja - ja akurat do nich naleze, uwazam ze jak nie masz przyspieszenia
> zeby nie wymuszac pierwszenstwa, to nie wyprzedzaj tylko jedz grzecznie za
> kims
> A cala dyskusja w rodzaju nowy Polonez czy leciwe BMW to jest demagogia,
> niepotrzebne podniety i wojna religijna. Kazdy ma swoje racje. Kierowcy
> ktorzy wiedza jak samochod dziala moga sobie kupowac starsze i lepsze
> limuzyny, a ci, ktorych wiedza konczy sie na tym gdzie sie wlewa paliwo, a
> gdzie jest autoryzowany serwis beda kupowali nowe gowniane samochody bo
> nie maja pojecia co i jak.
> Igor

I tu na koncu cie popieram. Kazdy jexdzi takim samochodem, na jaki go
stac/lubi/potrafi/moze (niepotrzebne skreslic). Nowy samochod jednak jest nowy,
ale czy zastosowane w nim rozwiazania sa najlepsze i najnowsze, to calkiem inna
polityka. To, ze napisalem o BMW i 150kkm jeszcze nie swiadczy, ze za rozsadna
cene bym jej nie kupil, ale niektorzy po prostu na dobra marke samochodu szukaja
jeleni, ktorzy nie orientuja sie w trwalosci poszczegolnych modeli. Sam sie
przymierzam do kupna 725i z 85 roku. Buda jest w porzadku (sprawdzana na
stanowisku diagnostycznym), a silniczek w razie potrzeby sobie sprowadze.
Co do 100kkm rocznie, to tym, ktorzy sobie tego nie wyobrazaja wyjasnie, ze
pracuje w TP SA i jezdze prywatnym samochodem. Czasami robie dziennie ponad 1200
km na trasie (np Lublin-Katowice-Rzeszow-Warszawa), a w zwiazku z tym, ze mam tez
firme prywatna, to samochod jest wykorzystywany po calych dniach (lacznie z
ciaganiem przyczepki lub lawety). Nie jezdze sam, bo to by bylo samobojstwo,
musze miec zmiennika, ale to dalej jest kolatanie sie w samochodzie.
Co do przyspieszania, to nie naleze do maniakow wyprzedzajacych co sie tylko
rusza, naprawde rzadko poruszam sie z predkoscia powyzej 120 km/h i nie mam z
tego powodu kompleksow.Manie szybkosci wyladowalem przez kilka lat jazdy
motocyklem. Zapytajcie motocykliste, jak sie czuje przu 150 km/h widzac
wyprzedzajecy naprzeciwko na trzeciego klienta , ktory "nie zauwazyl"
motocyklisty. O ile w samochodzie skora cierpnie to tutaj ........
Schodzac troche z tematu, szanujmy troche motocyklistow, tak jak w przyslowiu "
Szanuj las, tez mozesz kiedys zostac partyzantem". Moze troche glupie, ale
naprawde ma sens.
Comments mile widziane......






Top
 Profile
 
PostPosted: 1998-10-04 00:00:00
Online
Registered User

Joined: 1998-10-04 00:00:00
On Sun, 04 Oct 1998 15:54:37 GMT, Torro wrote:
>Igorek napisal(a) w wiadomosci: ...
>>Pamietaj ze sa tacy co czasem nie
>>ustepuja - ja akurat do nich naleze, uwazam ze jak nie masz przyspieszenia
>>zeby nie wymuszac pierwszenstwa, to nie wyprzedzaj tylko jedz grzecznie za
>>kims.
>Czlowieku jak trafisz na jakiegos swira, narwanca , lub poprostu goscia
>niezorientowanego w swoich mozliwosciach to co zrobisz, pojdziesz na
>czolowke ?!!!!, chyba nie bedziesz taki konsekwentny - wydaje mi sie ze w
>ostatniej chwili (to znaczy za pozno) bedziesz uciekal w bok stwarzajac
>zagrozenie dla innych uczestnikow ruchu - niechcialbym cie spotkac na
>drodze - jestes poprostu grozny dla otoczenia. Pochwaliles sie ze jestes z
>Gdyni to moze podaj jeszcze numer rejestracyjny zeby bylo wiadomo kogo
>omijac z daleka na drodze.

A co - bedziesz sie przygladal przed wyprzedzaniem na trzeciego z kim
masz do czynienia ? :-)
Swoja droga w takim przypadku prawdziwego sprawce warto chocby
zahaczyc. Bo inaczej my mamy koszty naprawy do zaplacenia, albo co
gorsza nam prokurator stawia zarzut o spowodowanie smierci tego
pieszego z boku. A prawdziwy sprawca odjechal i jak nie ma swiadkow to
trzeba udowodnic ze on w ogole byl..
J.






Top
 Profile
 
PostPosted: 1998-10-04 00:00:00
Online
Registered User

Joined: 1998-10-04 00:00:00
>Czlowieku jak trafisz na jakiegos swira, narwanca , lub poprostu goscia
>niezorientowanego w swoich mozliwosciach to co zrobisz, pojdziesz na
>czolowke ?!!!!, chyba nie bedziesz taki konsekwentny - wydaje mi sie ze w
>ostatniej chwili (to znaczy za pozno) bedziesz uciekal w bok stwarzajac

Nie, no na czolowke to ja nie ide, ale nie zjezdzam na glebokie pobocze,
tylko jade sobie dalej moim pasem, tyle ze bardziej z prawej strony. A taki
sku...syn z naprzeciwka wskakuje do wyprzedzania na trzeciego i dusi tego
swojego Poldusia czy innego Golfika i widzi ze sie przede mna nie schowa to
zaczyna mi robic dyskoteke dlugimi swiatlami. Kiedys taki jeden Golfem sie
nawinal, lekko mu zjechalem, oczywiscie zeby sie bezpiecznie zmiescil (inna
sprawa, ze to co dla mnie jest bezpieczne, nie musi byc juz bezpieczne dla
innych). Gosc zrobil cos dziwnego, mianowicie w momencie kiedy mnie mijal
dal po hamulach (nie wiem czemu, za mna nic niebezpiecznego nie bylo) i go
obrocilo o 90 stopni i wskoczyl w jakas boczna uliczke. To bylo na terenie
zabudowanym, jakas wiocha miedzy Gdanskiem a Pruszczem, wyprzedzal autobus i
dawal ponad 100 na godzine tak na oko. Z tego co widzialem przez lusterko,
to mu sie nic nie stalo, ale ciesze sie ze dal po hamulach na mojej
wysokosci, a nie troche wczesniej, bo go rowno w lewo znioslo.
>zagrozenie dla innych uczestnikow ruchu - niechcialbym cie spotkac
na
>drodze - jestes poprostu grozny dla otoczenia. Pochwaliles sie ze jestes z
>Gdyni to moze podaj jeszcze numer rejestracyjny zeby bylo wiadomo kogo
>omijac z daleka na drodze.

Jak mnie nie chcesz spotkac na drodze, to unikaj Trojmiasta, sporo jezdze po
miescie.  Mowisz ze stwarzam zagrozenie dla otoczenia. Nie wiem czy
zauwazyles, ze to ci ktorzy na mnie szarzuja stwarzaja zagrozenie wymuszajac
pierwszenstwo, wiec sie nie czepiaj. Mam takie przekonania, ze uwazam ze
czlowiek powinien miec duza swobode, ale odpowiadac z cala surowoscia za
swoje czyny i przewidywac ich konsekwencje. Jak ktos jest tak glupi, zeby
wymuszac na mnie pierwszenstwo z naprzeciwka, to niech sie spodziewa, ze sie
ledwie zmiesci w przestrzen, ktora mu zapewnie. Jak sie wpycha na trzeciego,
niech przewiduje co sie moze zdarzyc. W koncu jego tez obowiazuje zasada
ograniczonego zaufania w stosunku do mnie.
Co Wy sobie myslicie, ze mozecie sobie robic z [kodeksu drogowego] spolke z
ograniczona odpowiedzialnoscia...
(nie calkiem komisarz Ryba)
Co do mojego numeru. Zaczyna sie od GNG
>P.S. Sa samochody duzo lepsze od twojego, ciebie tez mozna przytrzymac na

Oczywiscie ze sa lepsze
>drodze. Sam nie lubie powolnych wyprzedzaczy ale przy braku autostrad i
>takich drogach jakie mamy nawet kaszlak musi wyprzedzac. Gwoli watpliwosci

O.K. Niech wyprzedza. Niech wyprzedza jak widzi ze zdazy wyprzedzic. Jezeli
potrzebuje dwoch kilometrow drogi zeby przegonic TIRa to niech wyprzedza jak
zobaczy, ze ma dwa kilometry drogi z naprzeciwka bez nadjezdzajacych
samochodow, bez skrzyzowan, bez przejsc dla pieszych. Jak tego nie widzi to
niech jedzie za tym TIRem. Zdaje sie ze i tak jego predkosc maksymalna jest
ledwo wieksza ( w innym przypadku dalby rure, wyprzedzil bez wymuszania
pierwszenstwa i nie byloby sprawy). No to po co zarzynac tego kaszla, zeby
tylko miec satysfakcje, ze wyprzedzil. Ale niektorzy mezczyzni to jednak
mali chlopcy, ktorzy lubia zwyciezac za wszelka cene bo ich to
dowartosciowuje.
Obrazek, ktorego sam bylem kiedys swiadkiem:
Rok 1992 (o ile dobrze pamietam), w kazdym razie ten rok kiedy byl pucz w
Moskwie, dokladnie ten sam czas (lato - chyba sierpien, nie pamietam
dokladnie). Miejsce akcji - zachodnie Niemcy (juz wtedy polaczone w jedno
panstwo), autostrada. Korek zaj...isty. Korek nie w sensie, ze wszyscy
stoja, tylko kawalkada samochodow jadacych 80 km/h. To chyba gorsze od
stania. Wreszcie po jakims czasie sytuacja sie wyjasnia. Jakis szatanski
wynalazek wschodnioniemieckiego przemyslu motoryzacyjnego napedzany paliwem
przeznaczonym do silnikow jachtowych (mowie tu o mieszance z olejem oraz
Trabancie - dla mniej wtajemniczonych) wyprzedza TIRa. tir sie daje, bo co
ma robic. Trabant na lewym pasie, w Niemczech nie wolno wyprzedzac z prawej,
wiec TIR musi sie dac wyprzedzic Trabiemu. Po kilku kilometrach Trabi
wreszcie wyprzedzil. Roznica predkosci miedzy Trabim a TIRem przy tym
wyprzedzaniu minimalna. Ledwie Trabi wyprzedzil, zjechal przed TIRa na prawy
pas i dumny spoglada na wyprzedzajacych go lewym pasem kierowcow Meroli,
BeeMek, Audikow i Volksow. Ledwie zrobila sie dziura na lewym TIR daje w
pedzel, wyprzedza Trabiego w pietnascie sekund, po czym daje 130 na godzine,
mniej wiecej rowno z reszta. Trabi zostaje daleko w tyle, nowy lepszy
Niemiec jest chyba zawiedziny brutalnoscia swiata kapitalistycznego. I
pointa. Po co to wszystko. Nie lepiej sie nie popisywac jak sie okazuje, ze
mozliwosci brak. I do tego zmierzam.
Czasem sobie szybko jezdzilem (wtedy jeszcze malym Polo) bardzo szybko za
dobrymi Merolami, BMW czy jeszcze czyms tam fajnym. Wygodnie mi sie jedzie
jak ktos leci z przodu, zwlaszcza w nocy. Ale zeby ich zaraz wyprzedzac,
kiedy ja juz mam obroty na maksa, a on da po garach i znowu bedzie z przodu.
Po co. Niech juz lepiej tak bedzie jak swiat zostal stworzony, ze lepsze
samochody jezdza szybciej z przodu, a gorsze wolniej z tylu, albo ostatkiem
sil za tymi lepszymi ktore sie jeszcze zbytnio nie przemeczaja.
>moj samochod ma 9s do 100 i bez problemu przekracza 200 km/h.

No calkiem jak maly chlopczyk sie chyba licytujesz. Ale, jesli masz jakies
kompleksy no to sie chwal. Moj samochod ma 12s do 100 i do 200 km/h dociaga
jak ma duzo wolnej drogi z przodu. I tak 200 na godzine nie jezdze, bo nie
mam gdzie.
Wokol Trojmiasta specjalnie duzo autostrad nie ma, wiec jezdze co najwyzej
170, ale bezpieczna predkoscia dla mojego BMw jest jakies 140-150. Wtedy
jest jeszcze rowno jak na stole i czuje sie bezpiecznie. Dalej z predkoscia
w gore i juz nie jest jak u cioci na imieninach przy herbatce i
ciasteczkach.
Wszystkich ktorzy przeczytali, a zwlaszcza Ciebie, Torro przepraszam, ze
takie dlugie. No ale jak sie juz rozpedze, to sie pohamowac nie moge.
Igor
P.S. Do wszystkich wyprzedzaczy na trzeciego. Zaniechajcie tego jak z
naprzeciwka nadjezdza grafitowe BMW E30, jak juz wspomnialem z numerem GNG
.....






Top
 Profile
 
PostPosted: 1998-10-05 00:00:00
Online
Registered User

Joined: 1998-10-05 00:00:00
:Trzeba zaznaczyc, ze takie osiagi to moze mial ten samochod w 1984r.,
ale
:dzis... jeszcze ten gaz... brrrr. Jesz skrzynia czterobiegowa. Czysta
:rewelacja! Wyglada na to, ze Bialystok marnie wyglada pod wzgledem
:motoryzacyjnym.
:
 - fascynata powiadasz...
jakos tak sie sklada, ze kupilem ten woz zeby robic duze trasy.
Bialystok - Gdansk,
Krakow, itd. I nie z teorii a z czystej drogowej praktyki powiem, ze
jakos
nie znalazl sie nikt kto mogl by mnie wyprzedzic (no byl jeden - merol z
silnikiem 3.0),
ale jemu sie widac spieszylo, a padal deszcz i stwierdzalem,
ze w taka pogode to najwyzej 160 - 180 km/h.
Bieg IV jest o tyle dobry, ze mozesz zwolnic do 60-80 km/h za jakims
maluchem
i poxniej przyspieszyc bez redukcji na III. NA GAZIE.
To nie sa fascynacje - to rzeczywistosc jazdy BMW.
I od kiedy go kupilem stwierdzam, ze kiedys tez sobie kupie BMW, zaden
inny.
Teraz sprzedaje go bo potrzebuje pieniazkow (13 tys zl),
a cenie go tyle bo wiem, ze jest w dobrym stanie i nic sie w nim (niej)
nie psuje...
Wszelka polemika bardzo mile widziana.
:Ps. Chlopie, spojrz na siebie. Jestes fascynata, ktory za nic na
swiecie
nie
:da nic powiedziec na swoj samochod.
:-------------------------------------------------------------------------- -
-
:                                   KRZYSZTOF GOLAT
:Poc






Top
 Profile
 
PostPosted: 1998-10-05 00:00:00
Online
Registered User

Joined: 1998-10-05 00:00:00
On Mon, 05 Oct 1998 17:13:46 GMT, Krystian Czado
wrote:
>> >Na gaz to sa zapalniczki a nie samochody. Tak mi kiedys powiedzial
>> >wlasciciel bardzo ladnej BMW 750.

Ja ?
>> Ja slyszalem ze: ropa jest do traktorow, gaz do zapalniczek,
>> a benzyna do samochodow :)))))))

Czy Jacek ?
>mysle, ze jestes kretynem ale o tym nie wiesz, bo piszesz takie
>bezsensowne rzeczy.
>> Jacek.

Wojtek






Top
 Profile
 
PostPosted: 1998-10-05 00:00:00
Online
Registered User

Joined: 1998-10-05 00:00:00
Krystian Czado napisal(a) w wiadomosci:
>a ja Ci gwarantuje, ze moja BMW zrobi co najmniej pol miliona km,
>poniewaz blachy i calosc samochodu jest w wystarczajaco dobrym stanie,
>(nie wylaczam remontu silnika kiedys w przyszlosci,
>aktualnie zrobil 200 tysiecy, ale trzyma sie dobrze, tak wiec nie mam na
>razie
>z tym problemu)
>ponadto BMW to nie jest samochod ktory jak ma 20 lat to zawozi sie na
>zlom
>i kupuje nowe, chocby z prozaicznej przyczyny, ze te nowe troche duzo
>kosztuje.
>A jak pojexdzisz BMW 728 to stwierdzisz, ze nigdy wiecej nie wrocisz do
>zadnego innego
>gorszego samochodu.

Ale Cie zaskoczy jak sie dowiesz, ze jexdzil i zna inne - nie gorsze auta.
>P.S. Sam mam przy okazji FIATA 125p i LADE, tak wiec mam podstawy,
>azeby miec pewne porownanie

Jasne.
Porownanie masz znakomite. :-)))))






Top
 Profile
 
Post new topic Reply to topic  [ 8 posts ] 




 Topics   Author   Replies   Views   Last post 
No new posts Samochody osobowe - sprzedam - od dnia 2004-11-06 do dnia 2004-11-07

Anonser

0

0

2009-12-02 15:25:48


Who is online

Users browsing this forum: Marek Wyszomirski,Goral sudecki,Waldemar Natonski, prezenty and 1 guests


New posts New posts    No new posts No new posts    Announce Announcement
New posts [ Popular ] New posts [ Popular ]    No new posts [ Popular ] No new posts [ Popular ]    Sticky pozycjonowanie
New posts [ Locked ] New posts [ Locked ]    No new posts [ Locked ] No new posts [ Locked ]    Moved topic Moved topic
You can post new topics in this forum
You can reply to topics in this forum
You cannot edit your posts in this forum
You cannot delete your posts in this forum
You cannot post attachments in this forum

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group - Pozycjonowanie